być może … / that may be my place in Warsaw

Warszawa jest przepełniona kawiarniami, restauracjami, bistrami. Nie tak trudno znaleźć miejsce by przysiąc na kawę, kromkę świeżego pieczywa lub kieliszek wina. Gorzej jednak o miejsce, w którym poczujesz się nie jak intruz, który nawiedza stolicę niczym przybysz pozbawiony świadomości, tego co modne i wymagane. Tym bardziej cieszy mnie fakt, iż na Placu Unii Lubelskiej znajduje się bistro BYĆ MOŻE… @bycmozewarszawa
Dobra akustyka tej industrialnej przestrzeni powoduje, że nie czujesz się jakbyś wpadł do studni skotłowanej głośnymi rozmowami, lecz przy cichej jazzowej muzyce możesz rozmawiać subtelnie, lub popracować przez chwil przy komputerze zamaczając świetną bagietkę w kawie (typ prosto z Lyonu).
Dania pachnące kuchnią francuską i włoską posilają w porze lunchu tłoczących się klientów. Jednak jeśli szukasz trochę ciszy od zgiełku i zimnych alei stolicy, najlepiej pojawić się w bistro ok 16:00. Jestem osobą, która przywiązuje się do miejsc w miastach jakie odwiedzam a bistro BYĆ MOŻE… ma ogromne szanse zostać moim miejscem, do którego będę powracać i odnajdywać się bez większych problemów.